Diagnostyka medyczna powinna być początkiem drogi do szybkiego leczenia. W teorii to właśnie badania pozwalają wykryć chorobę na wczesnym etapie i dać pacjentowi realną szansę na zdrowie. W praktyce jednak kolejki do badań diagnostycznych w Polsce coraz częściej stają się barierą, która opóźnia diagnozę i wydłuża czas niepewności. Najnowsze dane pokazują, że problem nie tylko nie znika, ale wręcz się pogłębia.
Z raportu opublikowanego przez portal Alivia Onkoskaner wynika, że pacjenci w całym kraju muszą czekać miesiącami na kluczowe badania finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W wielu przypadkach są to badania decydujące o dalszym leczeniu, szczególnie w onkologii, gdzie czas odgrywa rolę absolutnie kluczową.
Dane, które pokazują skalę problemu
Onkofundacja Alivia od ponad dekady monitoruje dostęp do badań diagnostycznych w ramach NFZ. Najnowsza edycja analizy obejmuje blisko 800 aktywnych placówek w całej Polsce i nie pozostawia złudzeń. Skala problemu pozostaje wysoka, a w wielu obszarach wręcz narasta.
Najbardziej niepokojące dane dotyczą kolonoskopii. To badanie, które odgrywa kluczową rolę w wykrywaniu raka jelita grubego, a jednocześnie jest jednym z najdłużej oczekiwanych świadczeń. Średni czas oczekiwania w trybie pilnym bez znieczulenia wynosi 167 dni. W przypadku pełnego znieczulenia czas ten wydłuża się aż do 310 dni. W trybie stabilnym pacjenci czekają jeszcze dłużej, często ponad rok.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku gastroskopii. W trybie normalnym przy pełnym znieczuleniu średni czas oczekiwania sięga 320 dni, a w trybie pilnym ponad 280 dni. Do tego należy doliczyć czas potrzebny na uzyskanie opisu histopatologicznego, który w przypadku badań endoskopowych wynosi średnio około 30 dni. W efekcie proces diagnostyczny potrafi rozciągać się na wiele miesięcy.
Wobec długich kolejek w publicznym systemie wielu pacjentów wybiera prywatną stomatologię i ortodoncję, zyskując szybki dostęp do diagnostyki i odbudowy zębów wielomiesięcznego oczekiwania.
Region regionowi nierówny
Analiza danych ujawnia również ogromne różnice regionalne. W niektórych szpitalach czas oczekiwania na kolonoskopię liczony jest nie w miesiącach, lecz w latach. Przykładem jest placówka w Grudziądzu, gdzie pacjenci w trybie normalnym bez znieczulenia słyszą o terminach sięgających ponad trzech lat. Podobne sytuacje występują w innych regionach kraju, co oznacza, że dostęp do diagnostyki zależy w dużej mierze od miejsca zamieszkania.
Z kolei w innych województwach te same badania można wykonać znacznie szybciej. Tak duże dysproporcje pokazują, że system nie działa równomiernie i nie zapewnia pacjentom równego dostępu do świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
Diagnostyka kluczowa w onkologii
Znaczenie szybkiej diagnostyki najlepiej widać w onkologii. Według danych Krajowy Rejestr Nowotworów w 2023 roku w Polsce na nowotwory zachorowało blisko 193 tysiące osób, a niemal 100 tysięcy zmarło. Od 1999 roku choroby nowotworowe odebrały życie ponad 2,3 miliona Polaków. To liczby porównywalne z populacją kilku dużych miast.
Prognozy są jeszcze bardziej alarmujące. Eksperci szacują, że w ciągu życia co czwarty Polak zachoruje na nowotwór, a co piąty umrze z jego powodu. Oznacza to, że system diagnostyki będzie musiał sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, tymczasem już dziś nie radzi sobie z obecnym obciążeniem.
Przez długie kolejki do badań diagnostycznych pacjenci tracą czas, który decyduje o leczeniu
Badanie ankietowe przeprowadzone w 2025 roku wśród pacjentów onkologicznych, podopiecznych Fundacji Alivia, pokazuje skalę opóźnień. Ponad jedna trzecia respondentów czekała na diagnozę dłużej niż trzy miesiące, a niemal jedna piąta ponad pół roku. To oznacza, że co trzeci pacjent nie otrzymuje diagnostyki w czasie, który można uznać za bezpieczny.
Długie kolejki mają realne konsekwencje zdrowotne. Każdy miesiąc zwłoki może obniżać skuteczność leczenia, a w przypadku nowotworów przewodu pokarmowego zmniejszać szanse na całkowite wyleczenie. W sytuacji, gdy liczy się szybkie rozpoznanie i natychmiastowe wdrożenie terapii, system coraz częściej zawodzi.
Programy przesiewowe istnieją, ale nie działają wystarczająco
W Polsce funkcjonuje program badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego. Mogą z niego skorzystać osoby w wieku od 50 do 65 lat oraz młodsi pacjenci z obciążonym wywiadem rodzinnym. Problem polega jednak na niskiej świadomości społecznej i ograniczonej dostępności badań.
Według danych NFZ z programu skorzystało zaledwie 15,8 procent spośród ponad 8,5 miliona uprawnionych osób. To oznacza, że ogromna grupa pacjentów zamiast trafić na profilaktyczne badanie, czeka później w długich kolejkach diagnostycznych już z podejrzeniem choroby.
Kolejki do badań – rezonans i tomografia też z długim terminem
Problemy nie kończą się na badaniach endoskopowych. Pacjenci kierowani na rezonans magnetyczny lub tomografię komputerową również muszą uzbroić się w cierpliwość. Średni czas oczekiwania na rezonans wraz z opisem wynosi ponad 100 dni w trybie normalnym i blisko 100 dni w trybie pilnym. W przypadku tomografii komputerowej są to odpowiednio około 70 i 60 dni.
Również tutaj widoczne są znaczne różnice regionalne. W niektórych województwach czas oczekiwania na rezonans w trybie pilnym przekracza 130 dni, podczas gdy w innych badanie można wykonać w mniej niż dwa miesiące.
Przeczytaj również: Wpływ pH preparatów wybielających na szkliwo – czy wybielanie może osłabić zęby?
Kryzys finansowania i ryzyko pogłębienia problemu
Fundacja Alivia zwraca uwagę na dodatkowe zagrożenia związane z finansowaniem systemu. Obniżenie wycen części badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, może sprawić, że ich realizacja stanie się dla placówek nieopłacalna. W praktyce oznacza to ograniczanie liczby badań i dalsze wydłużanie kolejek.
Sytuację pogarszają także opóźnienia w regulowaniu zobowiązań przez NFZ. Szpitale, obawiając się utraty płynności finansowej, mogą ograniczać dostęp do diagnostyki, nawet jeśli świadczenia formalnie pozostają nielimitowane.
Gdzie szukać nadziei na poprawę
Eksperci coraz częściej wskazują na potencjał nowych technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Ich odpowiednie wdrożenie mogłoby odciążyć radiologów, skrócić czas opisu badań i przyspieszyć wykrywanie zmian nowotworowych. Warunkiem jest jednak systemowe podejście i realne inwestycje, a nie doraźne działania.
Onkofundacja Alivia zapowiada dalsze monitorowanie sytuacji i apeluje do decydentów o rozwagę w podejmowaniu decyzji dotyczących limitowania badań. Bez poprawy dostępności diagnostyki kolejki do badań diagnostycznych będą nadal wydłużać czas leczenia, a dla wielu pacjentów oznaczać utratę najcenniejszego zasobu, jakim jest czas.
Rośnie zainteresowanie prywatnymi gabinetami dentystycznymi i ortodontycznymi, które oferują krótkie terminy, nowoczesną diagnostykę i leczenie bez konieczności stania w kolejkach NFZ. Polecamy – ortodonta Kraków.






Leave a Reply