Gorączka Lassa w Nigerii ponownie budzi niepokój służb sanitarnych i międzynarodowych instytucji zdrowia publicznego. W ciągu zaledwie jednego tygodnia liczba przypadków wzrosła o 57 procent, a 31 osób straciło życie. Wśród ofiar znaleźli się także pracownicy służby zdrowia, którzy każdego dnia stają na pierwszej linii walki z epidemią.
Choć dla wielu Europejczyków to odległy problem, w Afryce Zachodniej choroba ta powraca regularnie, szczególnie w porze suchej. Tegoroczny wzrost zakażeń pokazuje jednak, że sytuacja może być poważniejsza niż w poprzednich latach.
Przeczytaj także: Post przerywany pod lupą. Czy naprawdę pomaga schudnąć?
31 ofiar i śmiertelność na poziomie 19 procent
Z najnowszego komunikatu Nigeryjskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (NCDC) wynika, że wskaźnik śmiertelności w obecnej fali epidemii sięga niemal 19 procent. Oznacza to, że prawie co piąta osoba z potwierdzonym zakażeniem umiera.
W sumie 31 osób zmarło w ostatnim okresie raportowym, w tym dwóch pracowników ochrony zdrowia. Co więcej, zakażenia odnotowano już u co najmniej 15 członków personelu medycznego. To szczególnie alarmujące dane, ponieważ infekcje wśród lekarzy i pielęgniarek dodatkowo osłabiają system opieki zdrowotnej.
Choroba dotyka przede wszystkim młodych dorosłych w wieku 21–30 lat. Właśnie ta grupa stanowi największy odsetek chorych. Tym samym epidemia uderza w osoby aktywne zawodowo, często będące filarem rodzin i lokalnych społeczności.
Dlaczego gorączka Lassa w Nigerii zbiera tak wysokie żniwo?
Według ekspertów NCDC jednym z głównych powodów wysokiej śmiertelności jest lekceważenie pierwszych objawów choroby. Wiele osób zgłasza się do lekarza zbyt późno, kiedy stan zdrowia jest już poważny.
Problem polega na tym, że aż około 80 procent zakażeń przebiega bezobjawowo lub wywołuje bardzo łagodne symptomy. Chorzy mogą odczuwać zmęczenie, niewielką gorączkę czy ogólne osłabienie. Objawy te łatwo pomylić z przeziębieniem, przemęczeniem lub sezonową infekcją.
Jednak u części pacjentów choroba przybiera ciężki przebieg. Pojawiają się wtedy:
- wysoka gorączka,
- bóle głowy i mięśni,
- wymioty i biegunka,
- krwawienia z nosa, jamy ustnej lub przewodu pokarmowego,
- zaburzenia oddychania i świadomości.
W zaawansowanych przypadkach dochodzi do niewydolności wielonarządowej. Brak szybkiej interwencji medycznej znacząco zwiększa ryzyko zgonu.
Dodatkowo sytuację pogarszają słabe warunki sanitarne w regionach najbardziej dotkniętych epidemią. Ograniczony dostęp do czystej wody, odpowiedniej opieki medycznej oraz infrastruktury laboratoryjnej utrudnia skuteczną walkę z wirusem.
Jak przenosi się gorączka Lassa?
Gorączka Lassa jest ostrą chorobą wirusową wywoływaną przez wirus z rodziny arenawirusów. Naturalnym rezerwuarem patogenu jest szczur afrykański z rodzaju Mastomys. Gryzonie te są powszechne w wielu częściach Afryki Zachodniej i często bytują w pobliżu ludzkich domów.
Do zakażenia może dojść poprzez:
- kontakt z żywnością lub przedmiotami zanieczyszczonymi moczem i odchodami zakażonych gryzoni,
- bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami lub tkankami osoby chorej,
- kontakt z materiałem biologicznym w warunkach szpitalnych, zwłaszcza przy braku odpowiednich środków ochrony osobistej.
Wirus może więc rozprzestrzeniać się zarówno w środowisku domowym, jak i w placówkach medycznych. Dlatego rosnąca liczba zakażeń wśród personelu medycznego jest szczególnie niepokojąca.
System ochrony zdrowia pod presją
Każda kolejna fala zachorowań oznacza dla Nigerii ogromne obciążenie systemu ochrony zdrowia. Placówki medyczne muszą jednocześnie walczyć z innymi chorobami zakaźnymi, takimi jak malaria czy cholera. Gdy dochodzi do ognisk gorączki Lassa, brakuje personelu, sprzętu ochronnego oraz leków.
Co więcej, strach przed zakażeniem może zniechęcać część pacjentów do korzystania z opieki medycznej. W efekcie chorzy zgłaszają się zbyt późno, co jeszcze bardziej zwiększa ryzyko powikłań i zgonów.
NCDC apeluje o większą czujność, szybsze zgłaszanie objawów oraz poprawę warunków sanitarnych w najbardziej zagrożonych regionach. Jednocześnie trwają działania edukacyjne, mające na celu uświadomienie mieszkańcom, jak ograniczać kontakt z gryzoniami i jak reagować na pierwsze symptomy choroby.
Twoje zdrowie zasługuje na najlepsze. Zachęcamy do skorzystania z usług fizjoterapia Poznań.
Czy świat powinien się obawiać?
Gorączka Lassa w Nigerii jest problemem przede wszystkim regionalnym. Choroba występuje głównie w Afryce Zachodniej, jednak globalizacja i intensywny ruch lotniczy sprawiają, że żadne państwo nie może całkowicie ignorować zagrożenia.
Dotychczas przypadki zawleczenia wirusa do Europy czy Ameryki Północnej były rzadkie i szybko izolowane. Mimo to eksperci podkreślają, że skuteczna kontrola epidemii u źródła jest kluczowa dla bezpieczeństwa międzynarodowego.
W świecie, który w ostatnich latach doświadczył pandemii COVID-19, każda informacja o rosnącej liczbie zakażeń groźnym wirusem budzi zrozumiały niepokój. W przypadku gorączki Lassa kluczowe znaczenie ma szybka diagnostyka, izolacja chorych oraz edukacja społeczeństwa.
Walka z czasem i niewidzialnym wrogiem
Gorączka Lassa to choroba podstępna. U większości zakażonych przebiega łagodnie lub bezobjawowo, przez co łatwo ją zlekceważyć. Jednak w części przypadków rozwija się gwałtownie i prowadzi do dramatycznych konsekwencji.
Wzrost liczby przypadków o 57 procent w ciągu tygodnia pokazuje, jak szybko sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Każdy dzień zwłoki w zgłoszeniu objawów zwiększa ryzyko poważnych powikłań.
Dlatego walka z epidemią nie ogranicza się wyłącznie do szpitalnych oddziałów zakaźnych. Rozgrywa się również w domach, szkołach i lokalnych społecznościach. To tam zapada decyzja, czy pierwsze objawy zostaną zignorowane, czy potraktowane poważnie.
A w przypadku gorączki Lassa w Nigerii ta decyzja może decydować o życiu.
Zadbaj o swoje zdrowie i wygląd. Rekomendujemy usługę implanty Wrocław.









Leave a Reply