SOR-y nie nadążają zimą. Lawina urazów po upadkach i wypadkach drogowych

Zima znów pokazuje swoje najgroźniejsze oblicze. Oblodzone chodniki, marznące opady i trudne warunki na drogach sprawiają, że szpitale w całej Polsce pracują na granicy wydolności. SOR-y nie nadążają zimą z przyjmowaniem pacjentów, a lekarze alarmują, że jeden nieostrożny krok może skończyć się dramatem i walką o życie.

SOR-y nie nadążają zimą. Lawina pacjentów z urazami

Tegoroczna zima uderzyła nie tylko w kierowców, ale także w pieszych. Zalegający śnieg i lód sprawiły, że wiele chodników zamieniło się w niebezpieczne lodowiska. Nie wszędzie nawierzchnie zostały odpowiednio posypane solą lub piaskiem, co znacząco zwiększyło liczbę upadków.

Skutki widać wyraźnie na szpitalnych oddziałach ratunkowych. SOR-y notują ogromny napływ pacjentów z urazami, a personel medyczny coraz częściej mierzy się z ciężkimi przypadkami wymagającymi natychmiastowej interwencji.

„Ogromna” liczba ciężkich urazów po upadkach

Dawid Kacprzyk, koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala Południowego w Warszawie, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia przyznaje, że skala problemu w tym roku jest wyjątkowa. Jak podkreśla, liczba pacjentów z urazami po upadkach na oblodzonych nawierzchniach jest ogromna.

Na SOR trafiają osoby z pozornie lekkimi kontuzjami, ale także pacjenci w stanie ciężkim. Lekarze diagnozują skręcenia stawów skokowych i kolanowych, złamania podudzi i ramion, a także znacznie poważniejsze obrażenia, takie jak złamania kręgosłupa czy podstawy czaszki. Wiele z tych przypadków wymaga pilnych operacji.

Przeczytaj także: Nowe wytyczne w cukrzycy 2026. Co się zmieni dla pacjentów

Urazy głowy i krwawienia zagrażające życiu

Szczególnie niepokojące są urazy głowy. Lekarze coraz częściej mają do czynienia ze złamaniami czaszki, którym towarzyszą krwawienia wewnątrzczaszkowe. Takich pacjentów zespoły ratunkowe muszą niezwłocznie przekazywać na oddziały neurochirurgii, gdzie przechodzą operacje ratujące życie.

W takich sytuacjach liczy się każda minuta. Opóźnienie w diagnostyce lub zlekceważenie objawów może mieć tragiczne konsekwencje, zwłaszcza u osób starszych.

Przy urazach twarzy i zębów ważna jest szybka konsultacja ze specjalistą – dobry ortodonta Wrocław potrafi skutecznie zaplanować dalsze leczenie i zapobiec powikłaniom.

Seniorzy w grupie największego ryzyka

Lekarze szczególnie ostrzegają seniorów. Osoby starsze częściej przyjmują leki przeciwkrzepliwe, które zwiększają ryzyko groźnych krwawień po nawet niewielkim urazie. Dla nich pozornie niegroźny upadek może zakończyć się poważnym stanem zagrożenia życia.

Specjaliści zalecają, aby w czasie największych mrozów i po marznących opadach seniorzy ograniczali wychodzenie z domu. Jednocześnie zwracają uwagę na odpowiedzialność administratorów budynków i władz miast, które powinny dbać o bezpieczeństwo chodników i dróg.

Nie tylko piesi. Kierowcy również trafiają na SOR

Zimowa aura daje się we znaki także kierowcom. Na szpitalne oddziały ratunkowe trafia coraz więcej osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Część z nich przyznaje, że poruszała się na letnich oponach, co uniemożliwiło skuteczne hamowanie na śliskiej nawierzchni.

Nawet przy zimowym ogumieniu warunki drogowe znacznie wydłużają drogę hamowania. W efekcie lekarze coraz częściej diagnozują urazy typu whip-flash, czyli uszkodzenia odcinka szyjnego kręgosłupa spowodowane gwałtownym ruchem głowy do przodu i do tyłu podczas zderzenia.

Po złamaniach i urazach kręgosłupa wielu pacjentów decyduje się na sprawdzoną rehabilitację Poznań, która pomaga bezpiecznie wrócić do codziennej sprawności.

Odmrożenia kolejnym problemem SOR-ów

Oprócz urazów mechanicznych wzrosła również liczba pacjentów z odmrożeniami. Na SOR trafiają przede wszystkim osoby bezdomne, które długo przebywają na mrozie. Lekarze zauważają jednak, że problem dotyczy także seniorów, którzy nie zawsze odczuwają niską temperaturę i zbyt długo pozostają na zewnątrz.

Odmrożenia często wymagają specjalistycznego leczenia i długiej hospitalizacji, co dodatkowo obciąża szpitale w okresie zimowym.

Brakuje łóżek, operacje trwają dniem i nocą

Zima wyraźnie odbiła się także na funkcjonowaniu oddziałów ortopedii. Brak wolnych łóżek i rosnąca liczba pacjentów zmusiły zespoły medyczne do pracy w trybie ciągłym. Chirurdzy i ortopedzi operują nieprzerwanie, aby zabezpieczyć wszystkich chorych, w tym osoby z ciężkimi urazami po upadkach.

Dodatkowym obciążeniem są pacjenci, którzy wracają z zagranicznych wyjazdów narciarskich. Wielu z nich decyduje się na leczenie w Polsce, odkładając operację za granicą i zgłaszając się do szpitali po powrocie do kraju.

Co zrobić po upadku i kiedy jechać na SOR

Nie każdy upadek oznacza konieczność natychmiastowej wizyty na szpitalnym oddziale ratunkowym, ale są sytuacje, których nie wolno bagatelizować. Lekarze podkreślają, że każdy uraz połączony z utratą przytomności, silnym bólem, zawrotami głowy czy dusznością wymaga pilnej konsultacji medycznej.

Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze. Nawet niewielki uraz może u nich doprowadzić do krwawienia do mózgu, odmy płucnej lub poważnych złamań. W stanach nagłych należy niezwłocznie zgłosić się na SOR. W mniej dramatycznych przypadkach warto skonsultować się z lekarzem rodzinnym lub nocną pomocą lekarską, która zdecyduje o dalszym postępowaniu.

Zima testuje granice systemu ochrony zdrowia

Obecna sytuacja pokazuje, jak bardzo zimowe warunki potrafią obciążyć system ochrony zdrowia. SOR-y nie nadążają zimą z napływem pacjentów, a personel medyczny pracuje pod ogromną presją.

Lekarze apelują o ostrożność, rozsądek i reagowanie na zagrożenia, zanim dojdzie do tragedii. Jeden poślizg, chwila nieuwagi lub zlekceważony objaw mogą mieć konsekwencje, które zmieniają życie na zawsze.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *