Wzywanie pogotowia ratunkowego w Polsce stało się codziennością dla milionów osób. W 2025 roku Polacy wykonali aż 5 milionów połączeń z prośbą o pomoc. Jednak tylko dwie trzecie z nich zakończyło się wysłaniem karetki. Co trzecie zgłoszenie dyspozytorzy uznali za niezasadne.
Te liczby pokazują skalę napięcia, z jakim mierzy się system ratownictwa medycznego. Z jednej strony rośnie liczba pacjentów, z drugiej możliwości zespołów ratownictwa są ograniczone. W efekcie dyspozytorzy muszą podejmować trudne decyzje, często pod presją emocji rozmówców.
Sprawdź także: Kolejki do badań diagnostycznych rosną zamiast skracać leczenie
Miliony zgłoszeń, nie każda sytuacja to nagły stan
W minionym roku karetki wyjechały do blisko 3,4 miliona wezwań. Dominowały interwencje w domach pacjentów, których było ponad 2,5 miliona. Znacznie rzadziej pogotowie było wzywane do zdarzeń w miejscach publicznych lub wypadków drogowych.
Najczęstszymi powodami wezwania były urazy i obrażenia, a także duszność. Wysoką liczbę zgłoszeń stanowiły również zasłabnięcia, bóle brzucha oraz ogólne złe samopoczucie. To właśnie ta ostatnia kategoria pokazuje, jak często pogotowie wypełnia luki w innych częściach systemu ochrony zdrowia.
Dlaczego karetka nie zawsze przyjeżdża
Około 1,65 miliona zgłoszeń w 2025 roku nie zakończyło się wysłaniem zespołu ratownictwa medycznego. Dyspozytorzy ocenili, że stan pacjenta nie wymaga pilnej interwencji. Dla dzwoniących bywa to niezrozumiałe i frustrujące.
Dyspozytor medyczny nie decyduje jednak intuicyjnie. Opiera się na procedurach, wywiadzie i objawach zgłaszanych podczas rozmowy. Jego zadaniem jest ocena zagrożenia życia, a nie zastępowanie podstawowej opieki zdrowotnej czy nocnej pomocy lekarskiej.
Zespoły, które pracują na granicy wytrzymałości
Z danych Krajowego Centrum Monitorowania Ratownictwa Medycznego wynika, że najbardziej obciążone zespoły realizują nawet ponad 10 wyjazdów dziennie. Aż trzy z nich stacjonują w Sosnowcu, co nie jest przypadkiem.
Region Zagłębia to obszar gęsto zaludniony i szybko starzejący się. Blisko połowa wyjazdów dotyczy tam pacjentów powyżej 65. roku życia. Co istotne, obciążenie nie zmalało mimo uruchomienia dodatkowych zespołów. Liczba interwencji w samym Sosnowcu wzrosła w ciągu dwóch lat o ponad dwa tysiące.
Zadbaj o swoje zdrowie i wygląd. Rekomendujemy usługę implanty Wrocław.
Pogotowie jako wentyl bezpieczeństwa systemu
Około jedna szósta interwencji dotyczy przypadków określanych jako inne lub złe samopoczucie. To pokazuje, że pogotowie ratunkowe przejmuje rolę, której nie powinno pełnić w takim zakresie. Pacjenci wzywają karetkę, ponieważ nie mają dostępu do szybkiej pomocy w innych miejscach.
W efekcie zespoły ratownictwa są wysyłane do sytuacji, które nie zawsze stanowią bezpośrednie zagrożenie życia. Tymczasem w tym samym czasie ktoś inny może pilnie potrzebować pomocy. To napięcie jest jednym z największych wyzwań ratownictwa medycznego w Polsce.
Dokąd trafiają pacjenci z karetek
Dane KCRM po raz pierwszy pozwoliły stworzyć roczne zestawienie szpitali przyjmujących najwięcej pacjentów transportowanych przez pogotowie. Na czele znalazł się Szpital Uniwersytecki w Krakowie, do którego trafiło niemal 16 tysięcy pacjentów.
Takie zestawienia pokazują realne obciążenie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Mogą stać się podstawą do planowania zmian organizacyjnych i kadrowych. Bez rzetelnych danych trudno bowiem mówić o skutecznej reformie systemu.
Numer 999 nadal ma znaczenie
W Polsce nadal funkcjonuje numer 999 jako bezpośredni numer pogotowia ratunkowego. Połączenie odbiera dyspozytor medyczny z wykształceniem medycznym i doświadczeniem zawodowym. To właśnie dlatego numer ten został utrzymany mimo istnienia numeru 112.
Połączenie przez 112 oznacza dodatkowy etap, który wydłuża czas przyjęcia zgłoszenia. Operator numeru 112 zbiera podstawowe informacje i dopiero przekazuje rozmowę do dyspozytora medycznego. W sytuacjach nagłych każda sekunda ma znaczenie.
Spokój ratuje czas i życie
Biorąc pod uwagę liczbę zgłoszeń, niemal każdy może znaleźć się w sytuacji, gdy będzie musiał wezwać pogotowie. Warto wtedy pamiętać o podstawowych zasadach rozmowy z dyspozytorem. Krzyk, pośpiech i chaos nie przyspieszają pomocy.
Dyspozytor zadaje konkretne pytania, aby jak najszybciej ocenić sytuację i wysłać odpowiedni zespół. Może także instruować, jak udzielić pierwszej pomocy do czasu przyjazdu karetki. Warunkiem jest jednak spokojna i precyzyjna komunikacja.
O co zapyta dyspozytor medyczny
Podczas rozmowy dyspozytor musi zebrać kluczowe informacje:
- dokładne miejsce zdarzenia wraz z adresem i punktami charakterystycznymi
- opis tego, co się stało, oraz stan poszkodowanego
- dane osoby poszkodowanej i osoby wzywającej
- numer telefonu kontaktowego oraz informacje ułatwiające dojazd
Precyzyjne odpowiedzi skracają czas zadysponowania karetki i zmniejszają ryzyko błędu.
System, który dotyka każdego z nas
Statystyki pokazują, że ratownictwo medyczne w Polsce działa pod ogromnym obciążeniem. Najintensywniejszym dniem 2025 roku był 1 stycznia, kiedy zespoły wyjeżdżały ponad 12 tysięcy razy. Nawet w najspokojniejsze dni liczba interwencji pozostaje wysoka.
Wzywanie pogotowia ratunkowego w Polsce to temat, który dotyczy każdego. Od świadomości pacjentów, jakości komunikacji i sprawności systemu zależy, czy pomoc dotrze tam, gdzie jest naprawdę potrzebna. Spokój, wiedza i odpowiedzialność mają tu realne znaczenie.
Komfort w codziennych sytuacjach zapewnia dobrze zaplanowana odbudowa zębów.






Leave a Reply