Borelioza: czy to już pandemia? Polacy pozbawieni właściwej pomocy medycznej!

Kategoria: Wydarzenia

Szanowni Państwo,

nazywam się Judith Albertat i jestem przewodniczącą stowarzyszenia Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic). Wspólnie z Instytutem Ochrony Zdrowia Naturalnego kierujemy apel do polityków, aby wreszcie zajęli się milionami pacjentów, którzy – często o tym nie wiedząc – są dotknięci boreliozą i pozostawieni całkowicie sami sobie.

Zwracam się do Państwa, ponieważ liczy się każdy podpis popierający ten apel.

BORELIOZA MOŻE DOTYCZYĆ KAŻDEGO

Choć borelioza to groźna choroba, która potrafi zniszczyć życie, większość dotkniętych nią osób nawet nie wie o jej istnieniu. Cierpią, ponieważ występują u nich różnego rodzaju objawy choroby (różnorakie bóle, depresja, zmęczenie…), których ze względu na brak właściwej diagnozy nie udaje się wyleczyć. To nie są moje słowa: to słowa setek tysięcy pacjentów wspieranych przez lekarzy na całym świecie.

CAŁY ŚWIAT SIĘ MOBILIZUJE… A POLSKA POZOSTAJE W TYLE!

Od kilku lat bije na alarm wielki międzynarodowy ruch inicjowany przez stowarzyszenia chorych i wspierany przez polityków (w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie).

W Polsce od lat w tej kwestii nic się nie zmienia, choć niemal cały obszar kraju jest rejonem endemicznym dla roznoszących boreliozę kleszczy.

W Kanadzie powstał projekt ustawy C-422 z 21 czerwca 2012 r. Jego autorzy zakładają, że w 2020 r. już 80% populacji będzie narażone na boreliozę, i domagają się rozpoczęcia w trybie pilnym kampanii informacyjnej w społeczeństwie, kształcenia lekarzy, podjęcia badań i poprawienia diagnozowania. Projekt ten, wspierany różnymi petycjami w całym kraju, jest obecnie szeroko dyskutowany.

Podjęcie podobnej inicjatywy w Polsce ma absolutnie zasadnicze znaczenie.

Tymczasem tutaj mówi się po prostu o „rzadkiej chorobie”… I nie bez przyczyny!

Lekarze są niewystarczająco szkoleni w kierunku diagnozowania boreliozy. Służba zdrowia zdaje się nie dostrzegać problemu. Pacjenci odsyłani są od lekarza do lekarza, poddawani wielu nieskutecznym a kosztownym badaniom, często również szkodliwym kuracjom, aby w końcu usłyszeć, że „problem tkwi w głowie” i powinni zacząć przyjmować leki antydepresyjne lub poddać się psychoterapii.

OBJAWY, KTÓRE POWINNY NIEPOKOIĆ

Być może problem dotyczy Państwa albo kogoś z bliskich. Może o tym świadczyć występowanie przynajmniej jednego spośród następujących objawów, których medycyna nie potrafi wyleczyć:

  • ciągłe uczucie zmęczenia,
  • problemy ze snem,
  • fibromialgia: przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, ścięgien,
  • ciągłe bóle głowy i uczucie otępienia,
  • zaburzenia wzroku, uczucie pieczenia oczu,
  • szumy uszne,
  • skurcze i pocenie się w nocy,
  • zaburzenia pracy serca (arytmia)
  • zaburzenia oddychania (bezdech w czasie snu),
  • porażenie nerwu twarzowego,
  • bóle korzeniowe splotu barkowego lub lędźwiowo-krzyżowego,
  • bóle stawów, zwłaszcza kolan, pleców i szyi,
  • problemy z wysławianiem się,
  • problemy z koncentracją lub pamięcią,
  • ciągłe huśtawki nastrojów,
  • chroniczna depresja,
  • bóle żołądka i jelit, zaburzenia trawienia,
  • naprzemienne biegunki i zaparcia,
  • problemy skórne,
  • zaburzenia neurologiczne i/lub psychiatryczne: autyzm, choroba Parkinsona, Alzheimera itd.,

a także, jak twierdzi wielu lekarzy, różne inne choroby autoimmunologiczne: reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, zapalenie tarczycy itd.

Pacjenci z podobnymi objawami, gdy udadzą się do lekarza, dowiedzą się najprawdopodobniej, że nie mają boreliozy, nawet jeśli w rzeczywistości właśnie na nią cierpią. Wynika to z nieskuteczności badań krwi, które nie pozwalają na wykrycie różnych szczepów bakterii powodującej chorobę, a także z faktu, że lekarze nie są kształceni w tym zakresie.

UWAGA NA FAŁSZYWE WYNIKI BADAŃ I NA POZORNE KURACJE

Problemem tym zajęto się w Stanach Zjednoczonych, w stanie Virginia, gdzie od 29 stycznia 2013 r. obowiązuje przepis nakazujący lekarzom informowanie pacjenta o niskiej wiarygodności badań serologicznych, czyli testów wykonywanych w ramach systemu opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz zapomni o tym powiedzieć, pacjent będzie mógł złożyć na niego skargę.

W Polsce choroba może zostać stwierdzona tylko wówczas, gdy pacjenta ugryzł kleszcz i gdy po ugryzieniu wokół miejsca ukąszenia pojawiło się zaczerwienienie. Istnieją jednak również inne możliwości zainfekowania, a zaczerwienienie (rumień wędrujący) pojawia się tylko w około 50% przypadków.

W takiej sytuacji lekarz przepisuje zwykle krótką, trwającą 3 tygodnie kurację antybiotykową. Po jej zakończeniu – zgodnie z obowiązującą w Polsce procedurą IDSA – powinien uznać, że pacjent został wyleczony i że nic więcej nie można zrobić.

A jeśli ten będzie skarżyć się na inne objawy (bóle, zaburzenia pracy serca i zaburzenia oddychania itp.), zapewne usłyszy od lekarza, że to… problemy psychosomatyczne. Czyli, innymi słowy, że „wszystko ma swoją przyczynę w głowie” pacjenta! A to wielki błąd.

Istnieje także chroniczna postać boreliozy, znacznie bardziej podstępna. Choroba tylko w niewielkiej części przypadków zaczyna się od rumienia na skórze. Może pozostawać przyczajona przez miesiące, lata, a nawet dziesiątki lat po ukąszeniu. I może dosłownie zupełnie zniszczyć życie.

PRAWDZIWY MECHANIZM BORELIOZY

Zakażenie na ogół odbywa się następująco: zwierzę – na ogół kleszcz – w momencie ukąszenia wprowadza do krwi płyn zawierający bakterię typu Borrelia. Bakteria ta może przeniknąć do wszystkich narządów i układów organizmu człowieka, choć początkowo chory nie zdaje sobie z tego sprawy. Najczęściej atakuje układ kostno-stawowy, nerwowy (nerwy obwodowe i mózg) oraz układ krążenia – głównie serce, prowadząc do rozwoju chorób przewlekłych.

Pojawiają się poważne i zróżnicowane uszkodzenia, które powodują trudne do zniesienia bóle, paraliż, chroniczne zmęczenie, zaburzenia neurologiczne, psychiatryczne i kardiologiczne…

Z tego właśnie powodu niezdiagnozowaną boreliozę łatwo pomylić z przeróżnymi innymi chorobami, w tym z chorobami psychicznymi. To tłumaczy również, dlaczego tak wielu pacjentów jest uznawanych przez lekarzy za cierpiących na depresję lub inne zaburzenia psychiczne, albo też chorych na jeszcze inną chorobę. W konsekwencji są oni poddawani kuracji niedostosowanej do potrzeb, a nawet szkodliwej.

EPIDEMIA, W KTÓREJ NIE ZWRACA SIĘ UWAGI NA OFIARY

Taka chroniczna, neurologiczna forma boreliozy jest znacznie groźniejsza. Zaczyna przybierać obecnie rozmiary epidemii w całej Europie Środkowej, w tym w Polsce, a także w Niemczech, w Rosji i w Ameryce Północnej.

W Niemczech w samym tylko 2010 roku chroniczną boreliozę rozpoznano u 900 000 osób, które objęto systemem opieki medycznej. W tym samym roku w Polsce rozpoznano zaledwie 9003 przypadki (w latach następnych podobnie), mimo że objawy chronicznej postaci boreliozy występują u setek tysięcy osób. W marcu 2012 r. profesor Luc Montagnier, który za odkrycie wirusa HIV otrzymał Nagrodę Nobla, nazwał sytuację z boreliozą mianem pandemii.

Setki tysięcy osób są odsyłane od lekarza do lekarza, z jednego szpitala do kolejnego, nigdy nie otrzymując właściwej kuracji tylko dlatego, że lekarze nie potrafią stwierdzić tej choroby (gdyż albo o niej niewystarczająco dużo wiedzą, albo nie mają możliwości potwierdzenia jej wiarygodnymi badaniami, które nie są finansowane przez NFZ).

TE ZANIEDBANIA ZBIERAJĄ ŻNIWO W POSTACI WIELU OFIAR

Dramat polega na tym, że większość Polaków nawet nie wie o istnieniu boreliozy, a ci, którzy o niej słyszeli, kojarzą ją wyłącznie z rumieniem na skórze po ukąszeniu kleszcza. Do dnia dzisiejszego społeczeństwo polskie nie otrzymało na ten temat rzetelnych i pełnych informacji, chociaż w wielu krajach, na przykład w Ameryce Północnej, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Luksemburgu, temat traktowany jest poważnie i od dawna powszechnie komunikowany.

W Polsce chorzy całymi latami muszą cierpieć trudne do zniesienia bóle, a proponowane im metody leczenia często tylko te cierpienia zwiększają. Obecnie stan zagrożenia epidemią został już oficjalnie potwierdzony przez takie sławy lekarskie jak profesor Luc Montagnier we Francji, dr Richard Horowitz w Stanach Zjednoczonych, specjalista od boreliozy i członek­‑założyciel ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society – międzynarodowego stowarzyszenia, które zajmuje się badaniami nad tą chorobą), a także wielu innych…

STOWARZYSZENIA ZWIERAJĄ SZYKI

Powstają stowarzyszenia pacjentów i lekarzy. Ich celem jest doprowadzenie do tego, by lekarze uzyskali jasne wskazówki, jak diagnozować i leczyć boreliozę. Nasze stowarzyszenie Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic), pragnąc rozpowszechnić wiedzę o chorobie wśród lekarzy i pacjentów z całego świata, zorganizowało Międzynarodowe Dni Informacji o Chorobach Wektorowych, które odbyły się w Strasburgu. Wzięli w nich udział najwięksi światowi specjaliści od boreliozy: dr Horowitz (Stany Zjednoczone) czy dr Petra Hopf-Seidel (Niemcy).

CZY GROZI NAM SKANDAL Z ZAKAŻONĄ KRWIĄ?

Brak działań na rzecz poprawy świadomości lekarzy na temat boreliozy i dostępności skutecznych badań jest tym bardziej skandaliczna, że choroba ta może być przenoszona podczas transfuzji krwi. Oznacza to ryzyko kolejnego skandalu z zakażoną krwią, gdyż — jak dotąd — nie są podejmowane żadne środki ostrożności. Tymczasem w niektórych krajach obowiązuje zakaz oddawania krwi lub organów przez chorych na boreliozę. Takie lekceważenie naszego zdrowia jest nie do przyjęcia, chcemy więc zwrócić się bezpośrednio do władz politycznych. Dlatego też bardzo Państwa proszę o podpisanie apelu skierowanego do Ministerstwa Zdrowia.

DZIAŁAJMY JUŻ TERAZ: TO MOŻLIWE

Istnieje wiele prostych rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby przyczynić się do lepszego wykrywania boreliozy i leczenia dotkniętych nią osób.

  • Pierwszą kwestią jest poprawa dostępności do dobrze wyszkolonych lekarzy znających się na tej chorobie oraz do możliwości jakiejkolwiek diagnostyki. Według obecnych zasad ustalonych przez NFZ testy na wykrywanie boreliozy mogą zlecić tylko specjaliści chorób zakaźnych. Na wizytę u nich czeka się miesiącami, a choroba postępuje!!!
  • Należałoby poszerzyć rutynową diagnostykę oraz zweryfikować dotychczasowe schematy leczenia. Testy oficjalnie zalecane przez lekarzy: ELISA i Western-blot są zbyt nieprecyzyjne. Dają za dużo wyników fałszywie dodatnich lub fałszywie ujemnych. Nie można tylko na ich podstawie wykluczać lub potwierdzać zakażenia.
  • Domagamy się dopuszczenia do głosu lekarzy zajmujących się niestandardowymi metodami leczenia boreliozy. Na przykład lekarze leczący tę chorobę metodą ILADS – choć pomogli tysiącom pacjentów – są przez oficjalne gremia lekarskie piętnowani. Czy nie należałoby skorzystać z ich doświadczeń zamiast ich wyśmiewać?
  • Domagamy się transparentności w zakresie informowania o epidemii, rozpowszechniania informacji na ten temat oraz rozpoczęcia obiektywnych, prowadzonych w niezależny sposób badań nad drogami przenoszenia bakterii, które pozwolą na uzyskanie rzetelnej wiedzy o transfuzjach krwi lub przenoszeniu choroby przez łożysko, karmienie piersią itd.
  • Domagamy się również, by w sytuacji, gdy stoimy u progu epidemii, Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na skuteczne badania wykrywające boreliozę (obecnie praktycznie nie finansuje się walki z chorobą, na którą cierpi kilkaset tysięcy osób).

Wdrożenie podstawowej polityki zapobiegania boreliozie pozwoliłoby każdego roku na zaoszczędzenie milionów złotych. Wprowadzenie dokładniejszych testów, dzięki którym trafne diagnozowanie umożliwiłoby objęcie pacjentów opieką znacznie wcześniej i ze znacznie lepszym skutkiem.

Ponadto, pacjenci wybierający zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia, obejmujący regularną aktywność fizyczną, mają być może szansę żyć z tą chorobą przez wiele lat, bez odczuwania skutków ubocznych lekarstw. Są stulatkowie chorujący na boreliozę. Są też pacjenci, którzy w 80% wracają do zdrowia, jeśli zaczynają leczenie już w pierwszych miesiącach.

Leczmy boreliozę. To możliwe. Możliwe jest też normalne życie z tą chorobą.

Wspierając naszą akcję swoim podpisem (aby go złożyć, proszę kliknąć tutaj), mogą Państwo znacznie ulżyć w cierpieniach setkom tysięcy chorych, a nawet uratować niejedno życie.

Z wyrazami wdzięczności,

Judith Albertat

przewodnicząca stowarzyszenia

Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic)

 

Podpisz petycje

Komentarze 354

  1. Ggosia pisze:

    Piotr powstrzymałbyś się od polecania na tej stronie takich preparatów jak duo, poszukaj sobie współpracowników w innym miejscu

  2. Jagoda pisze:

    Popieram oczywiście. Na szczęście chorowanie na boreliozę nie jest koniecznością. Można przeprowadzić badanie kleszcza np. poprzez http://zbadajkleszcza.pl lub z tego co wiem lab w bydgoszczy. Ja skorzystałam i mogę polecić.

  3. Piotr pisze:

    Moi drodzy poszukajcie Duo Life i Doktora Kardasza jego suplement pomógł moim znajomym
    z Borów Tucholskich i Mazur . Powodzenia w walce z chorobą i machiną biurokratyczną .
    PS. po trzech miesiącach , zażywania wyniki były ok

  4. kasia pisze:

    Popieram !

  5. KASIA pisze:

    Dzień Dobry!
    Popieram protest. Rozpoznaną boleriozę mam 6 lat temu. Jestem po dwóch pobytach w szpitalu zakaźnym w Bytomiu (szpital w opłakanym stanie nie wiem jakim cudem Sanepid i Ministerstwo i NFZ dopuszcza takie placówki do działalności. Na pewno nikt tam nie był od lat bo może się by czymś zaraził i decyzje idą z zabiurka. Ubikacje i prysznice trzeci świat.O zachowaniu jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa i nie zarazić się np. WZW wirusem typu C to cud). Jestem po dwóch terapiach antybiotykowych 21 dożylnie dawka 800 antybiotyk nie pamiętam jaki musiała bym poszukać wypis i 2 punkcjach z kręgosłupa i 2 tygodnie antybiotyk po szpitalu 2 razy dziennie dawka 500. Dwa lata dochodziłam do siebie po tej bombie antybiotykowej. Badania bez zmian dwoma metodami VESTEN BLOT I Ellisa. Drugi pobyt 3 lata później wyniki rosły a teraz też nie są obiecujące Vesten Blot max jest chyba 40 ja mam 198 ale ogólnie nie miałam większych dolegliwości. Teraz od kilku miesięcy bolą mnie stawy i jest coraz gorzej najpier dłonie później nadgarstki a teraz barki. Badania w kierunku zapalenia stawów OK. I teraz zaczynam już się bać bo lekarze rozkładają ręce co dalej a jak czytam na ten temat to już jesteśmy skazani na cierpienie na starcie.

  6. Faustyna Guzowska pisze:

    Panie Stanisławie, życzymy wytrwałości w leczeniu tej okrutnej choroby. Mam nadzieję że trafił Pan na właściwego lekarza, wiemy jak z tym jest trudno u nas w kraju…

  7. Stanislaw pisze:

    Od czterech lat choruję na boreliozę przeszedłem sztab lekarzy i nikt o prócz neurologa pani dr Szajnoga która postawiła słuszne rozpoznanie kierowany byłem do psychiatry wyśmiewany że sobie wymyśliłem nasza badania można sobię wdu …. wsadzić są często nie wiarygodne leki nie refundowane bo przecież kleszcz ugryzł mnie na moją prośbę na marginesie nasi lekarze zakażnicy posiadają marginalną wiedzę i są naj mądrzejsi zakażnik pani doktor z Lublina powiedziała mi na komisji że naczytałem się internetu życzę jej żeby jej najbliższa osoba na tym świecie dotkną ten problem chory system i nie douczeni medycy na koniec wieżę tylko w ILADS bo to jedyna nadzieja w cierpieniu

  8. Bartek pisze:

    Jak i wy wszyscy popieram to jak najbardziej, ale wiecie co J***Ć RZAD

  9. Arnold pisze:

    Polecam preparaty „Joalis” dr Jonasza. Leczyli mnie nimi w xxxxxxx. Półroczna terapia i moje życie wróciło do normy. Wcześniej walczyłem z boreliozą antybiotykiem, ale po paru miesiącach mój organizm miał już dość, a i efekty były mizerne i objawy powracały mimo kuracji.

  10. Łukasz pisze:

    POPIERAM !!!

  11. RENATA pisze:

    Boreliozę leczę od 2011 roku. Początkowo metodą tradycyjną – bez oczekiwanego efektu. Od września 2014 r. jestem pod opieką lekarza, leczącego metodą ILADS – czuję, że zdrowieję ! Ale moje konto bankowe cierpi – leczenie tą metodą nie jest tanie, NFZ nie refunduje. TAK WIĘC SPIESZMY DO MINISTRA Z TĄ PETYCJĄ !

  12. Iza pisze:

    Przy boreliozie polecam stosowanie czystka, który np w niemczech używany jest profilaktycznie przeciwko kleszczom przez leśników. xxx

  13. Maria pisze:

    Popieram!!!!!To bardzo ważne!

  14. Danuta pisze:

    Witaj Henryku, jeśli możesz podziel się tą kompozycją ziołową. Ja zmagam się już od kilku lat. Teraz stawy kolanowe odmawiają mi posłuszeństwa (boję się jak będzie dalej) nie mówiąc o innych objawach. Prawie strach się bać, ale wciąż szukam pomocy i wyjścia z tego impasu.
    Poproszę o informację na mojego e-maila: danmark11@wp.pl
    Bardzo dziękuję. Pozdrawiam Danuta

  15. Kazimierz pisze:

    W Polsce nie leczą ludzi prawidłowo ,co skutkuje wyniszczeniem organizmu.Chodzi o to by nas ubywało.NWO/nowy porządek świata/ New World Order.

  16. Tadeusz pisze:

    popieram petycje,polskie leczenie jest beznajdziejne wyniszczające caly organizm.

  17. Jan pisze:

    Popieram ,aby lekarze nie przypisywali APAPU

  18. Elżbieta pisze:

    Proszę podać, jakie alternatywne leczenie, bo na różnych poziomach zaawansowania choroby , można by pomóc wielu chorym
    EK

  19. Elżbieta pisze:

    Witaj! Ja od prawie 2-ch lat mam zapalenie ścięgien Achillesa i nikt z tym sobie nie radzi : ani chirurg – to zrozumiałe, ani reumatolog, ani żaden fizykoterapeuta. Teraz jak już pisałam, poddałam się ozonoterapii. Boreliozę można sprawdzić metodą Volla – test obciążeń organizmu albo terapia MORA. Niestety, nie są one refundowane z NFZ-u. Ale nie zażywam antybiotyków !!!!!!
    Elżbieta

  20. Elżbieta pisze:

    Niestety, mam boreliozę od 6-ciu lat. Od pierwszego momentu byłam właściwie leczona
    ( 6 tyg.doxycyklina). Niestety , borelioza odżyła ! Oprócz tego jeszcze Candydoza. Teraz zamiast antybiotyku poddałam się OZONOTERAPII . Polecam !
    Elżbieta

  21. Paweł pisze:

    Popieram

  22. mamamia pisze:

    Czego tu nie rozumieć ? Zapomniał tylko o jednym znaku zapytania.. wystarczyło się domyśleć.

  23. Ludmila pisze:

    Popieram.

  24. Wioletta pisze:

    Tak, leczę się na boreliozę. Najgorsze momenty mojego życia to byly dni i miesiące kiedy lekarze nie potrafili postawic zadnej diagnozy, bylam zmeczona i zrezygnowana, to byl ból i koszmar. Sama świadomość tego, że juz wiem co to za choroba dała mi jakąś nadzieje choc leczenie jej w Polsce mija sie z celem, mamy niewielu lekarzy, ktorych potrafia zrobic cokolwiek w tej sprawie, dla wielu innych to jakis „MIT” a pacjent jest traktowany jako osoba majaca problemy psychiczne. Lekarze leczący metoda ILADS to rzadkosc, a leki przez Nich przepisywane są 100% platne, badania kosztowne. Często myślę że oprocz walki z chorobą muszę walczyć ze świadomoscia innych ludzi i kosztownoscia terapii, ktora w zaden sposob nie jest wspierana przez NFZ. Mam nadzieję, że wytrwam w tym wszystkim zresztą nie mam innego wyjścia muszę żyć :).

  25. Maciek pisze:

    @Eugeniusz

    Napisałeś kilka długich zdań, z których niczego nie zrozumiałem. Przemyśl, co chcesz nam przekazać, popraw interpunkcję oraz stylistykę, i dopiero zacznij publikować swoje myśli.

  26. Stanisława pisze:

    Popieram jak najbardziej.

  27. Aludka pisze:

    To jest straszna choroba,żyje sobie w moim organizmie i męczy.Objawy się zgadzają.Mam ją!!!!Żyła sobie spokojnie i w końcu po 7 latach ujawniła się.Popieram ten problem i podjęte starania.WALCZMY Z TA CHOROBĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  28. stefania pisze:

    POPIIEEEEEEERRRRRRRAAAAAMMM!!!!!!! 10 lat blędnej niszczącej diagnozy

  29. Ryszard Goch pisze:

    Dziękuję bardzo za nagłośnienie , może w końcu nasz kochany NFZ zrobi porządek w swojej biurokracji -zdiagnozowano w moim przypadku neuroboleriozę .POPIERAM!

  30. Ryszard pisze:

    Naukowcy potwierdzają, że także inne owady np. komary

  31. Ryszard pisze:

    Boreliozą można zarazić się nie tylko poprzez kleszcza ale także przenoszą ją inne owady np. komary. Na szczęście mamy już polski produkt na tę chorobę; nazywa się Bxxxxxx i jest całkowicie pochodzenia roślinnego, co wyklucza skutki uboczne.

  32. Agnieszka pisze:

    Popieram, bo jak nie my to kto?

  33. ania pisze:

    Jak jeszcze można zarazić się boreliozą jeśli nie przez ugryzienie kleszcza?

  34. Wojtek pisze:

    popieram! dobrze że ktoś to chce uświadamiać ludzi!

  35. Jerzy pisze:

    Popieram, jak najbardziej. Sam przechodziłem tę chorobę, Leczyłem się 5 tygodni antybiotykami w podwójnych dawkach do tych przepisywanych przez lekarzy ze szpitala zakażnego.

    Mam nadzieję, że się wyleczyłem …

  36. Ad pisze:

    o boreliozie pisał mag. nexus, nr 14 z 2014 r. str. 3.
    nie będę się rozgadywał, poniżej oryginał, z którergo było tłumaczenie:
    http://www.naturalnews.com/043834_cannabis_Lyme_disease_medical_marijuana.html

  37. Ad pisze:

    acha! borelioza miała być! tak, borelioza też znajduje sie na liście wrogów TA MA. Samo palenie powstrzymuje rozwój a spożywanie (doustnie) przygotowanego z niej oleju, pozbawia wirusa B. w całości.

  38. Ad pisze:

    witam.

    od ponad 6tys lat (owszem, owszem…) stosowano na wszelkie niedomagania systemu odpornościowego… TA MA, czyli po chińsku cannabis (dokładnie chodzi tu o indica’e) o odpowiednim stężeniu CBD w stos. do THC. W naszym kraju roślina też była bardzo popularna i powszechnie stosowana do lat 50., ale propaganda amerykanska, okresu prohibicji wywyołanej przepchniętą ustawą przez koncerny chemiczne, doporowadziła do obecnej sytuacji. Wiele kłamst padło wtedy i są ciągle powtarzane.

    Oni się POTWRONIE boją tego. Nie można jej opatentować a uzyskane sztucznie THC, chociaż mocniejsze 1000x nie działa 🙂

    spektrum dolegliwości, w których pomaga ta hegemonizowana roslinka jest bardzo szerokie.
    Rozciąga się od ch. onkologicznych po dolegliwości żołądkowe i bóle wszelkiej maści (miesiączka). Przyjmuje sie, że około 80% rynku środków przeciwbólowych musiałoby się zwinąć, gdyby tama była dostępna bez obecnych restrykcji wieziennych. Dodam, że nie ma to skutków ubocznych, co najzwyżej pacjent może pójść spać na parę godzin a potem wstaje wypoczęty, jak nowo narodzony.

    I bardzo proszę nie atakować mnie stwierdzeniami typu: narokotyk, uzależnienie, etc. Na zaczepki idiotów nie odpowiadam — nie mam już siły polemizować z baranami.

  39. Sylwester pisze:

    Gorąco popieram

    Po roku badań, w tym dwa pobyty w szpitalach wiem, że prawdopodobnie nie mam neuroboreliozy. Wziąłem dwie serie antybiotyków i tak naprawdę nic się nie zmieniło (w sensie objawów), oprócz tego, że nie mam zdrowia walczyć z naszą służbą zdrowia, która na każdym kroku patrzy na człowieka jak na złodzieja, albo hipochodryka.
    Pozdrwiam
    Sylwester

  40. Krystyna pisze:

    popieram ,choruje na borelioze

  41. Krystyna pisze:

    choruje na borelioze popieram

  42. Marta pisze:

    Popieram inicjatywę!

  43. Patrycja pisze:

    Sama jestem chora na boreliozę i niestety byłam zle leczona. tylko 20 dni antybiotyk, a po 2 latach powrót

  44. EWA pisze:

    Podpisuję się pod akcją

  45. olga pisze:

    Popieram

  46. mirosława pisze:

    Popieram akcje

  47. Barbara pisze:

    Absolutnie popieram tę akcję! poza tym nie ma na co czekać. Podpisuję się obiema rękami

  48. Patrycja pisze:

    Popieram. Tez jestem świeżo po ugryzieniu kleszcza.
    Podpisuje się pod tą akcją!

  49. Bartosz pisze:

    Zdecydowanie popieram inicjatywę

  50. Marek pisze:

    Super inicjatywa.
    A jak chcecie więcej doczytać to rzućcie okiem tutaj http://leczymysie.pl/borelioza-objawy-leczenie-przyczyny/

Twój komentarz