Borelioza: czy to już pandemia? Polacy pozbawieni właściwej pomocy medycznej!

Kategoria: Wydarzenia

Szanowni Państwo,

nazywam się Judith Albertat i jestem przewodniczącą stowarzyszenia Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic). Wspólnie z Instytutem Ochrony Zdrowia Naturalnego kierujemy apel do polityków, aby wreszcie zajęli się milionami pacjentów, którzy – często o tym nie wiedząc – są dotknięci boreliozą i pozostawieni całkowicie sami sobie.

Zwracam się do Państwa, ponieważ liczy się każdy podpis popierający ten apel.

BORELIOZA MOŻE DOTYCZYĆ KAŻDEGO

Choć borelioza to groźna choroba, która potrafi zniszczyć życie, większość dotkniętych nią osób nawet nie wie o jej istnieniu. Cierpią, ponieważ występują u nich różnego rodzaju objawy choroby (różnorakie bóle, depresja, zmęczenie…), których ze względu na brak właściwej diagnozy nie udaje się wyleczyć. To nie są moje słowa: to słowa setek tysięcy pacjentów wspieranych przez lekarzy na całym świecie.

CAŁY ŚWIAT SIĘ MOBILIZUJE… A POLSKA POZOSTAJE W TYLE!

Od kilku lat bije na alarm wielki międzynarodowy ruch inicjowany przez stowarzyszenia chorych i wspierany przez polityków (w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie).

W Polsce od lat w tej kwestii nic się nie zmienia, choć niemal cały obszar kraju jest rejonem endemicznym dla roznoszących boreliozę kleszczy.

W Kanadzie powstał projekt ustawy C-422 z 21 czerwca 2012 r. Jego autorzy zakładają, że w 2020 r. już 80% populacji będzie narażone na boreliozę, i domagają się rozpoczęcia w trybie pilnym kampanii informacyjnej w społeczeństwie, kształcenia lekarzy, podjęcia badań i poprawienia diagnozowania. Projekt ten, wspierany różnymi petycjami w całym kraju, jest obecnie szeroko dyskutowany.

Podjęcie podobnej inicjatywy w Polsce ma absolutnie zasadnicze znaczenie.

Tymczasem tutaj mówi się po prostu o „rzadkiej chorobie”… I nie bez przyczyny!

Lekarze są niewystarczająco szkoleni w kierunku diagnozowania boreliozy. Służba zdrowia zdaje się nie dostrzegać problemu. Pacjenci odsyłani są od lekarza do lekarza, poddawani wielu nieskutecznym a kosztownym badaniom, często również szkodliwym kuracjom, aby w końcu usłyszeć, że „problem tkwi w głowie” i powinni zacząć przyjmować leki antydepresyjne lub poddać się psychoterapii.

OBJAWY, KTÓRE POWINNY NIEPOKOIĆ

Być może problem dotyczy Państwa albo kogoś z bliskich. Może o tym świadczyć występowanie przynajmniej jednego spośród następujących objawów, których medycyna nie potrafi wyleczyć:

  • ciągłe uczucie zmęczenia,
  • problemy ze snem,
  • fibromialgia: przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, ścięgien,
  • ciągłe bóle głowy i uczucie otępienia,
  • zaburzenia wzroku, uczucie pieczenia oczu,
  • szumy uszne,
  • skurcze i pocenie się w nocy,
  • zaburzenia pracy serca (arytmia)
  • zaburzenia oddychania (bezdech w czasie snu),
  • porażenie nerwu twarzowego,
  • bóle korzeniowe splotu barkowego lub lędźwiowo-krzyżowego,
  • bóle stawów, zwłaszcza kolan, pleców i szyi,
  • problemy z wysławianiem się,
  • problemy z koncentracją lub pamięcią,
  • ciągłe huśtawki nastrojów,
  • chroniczna depresja,
  • bóle żołądka i jelit, zaburzenia trawienia,
  • naprzemienne biegunki i zaparcia,
  • problemy skórne,
  • zaburzenia neurologiczne i/lub psychiatryczne: autyzm, choroba Parkinsona, Alzheimera itd.,

a także, jak twierdzi wielu lekarzy, różne inne choroby autoimmunologiczne: reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, zapalenie tarczycy itd.

Pacjenci z podobnymi objawami, gdy udadzą się do lekarza, dowiedzą się najprawdopodobniej, że nie mają boreliozy, nawet jeśli w rzeczywistości właśnie na nią cierpią. Wynika to z nieskuteczności badań krwi, które nie pozwalają na wykrycie różnych szczepów bakterii powodującej chorobę, a także z faktu, że lekarze nie są kształceni w tym zakresie.

UWAGA NA FAŁSZYWE WYNIKI BADAŃ I NA POZORNE KURACJE

Problemem tym zajęto się w Stanach Zjednoczonych, w stanie Virginia, gdzie od 29 stycznia 2013 r. obowiązuje przepis nakazujący lekarzom informowanie pacjenta o niskiej wiarygodności badań serologicznych, czyli testów wykonywanych w ramach systemu opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz zapomni o tym powiedzieć, pacjent będzie mógł złożyć na niego skargę.

W Polsce choroba może zostać stwierdzona tylko wówczas, gdy pacjenta ugryzł kleszcz i gdy po ugryzieniu wokół miejsca ukąszenia pojawiło się zaczerwienienie. Istnieją jednak również inne możliwości zainfekowania, a zaczerwienienie (rumień wędrujący) pojawia się tylko w około 50% przypadków.

W takiej sytuacji lekarz przepisuje zwykle krótką, trwającą 3 tygodnie kurację antybiotykową. Po jej zakończeniu – zgodnie z obowiązującą w Polsce procedurą IDSA – powinien uznać, że pacjent został wyleczony i że nic więcej nie można zrobić.

A jeśli ten będzie skarżyć się na inne objawy (bóle, zaburzenia pracy serca i zaburzenia oddychania itp.), zapewne usłyszy od lekarza, że to… problemy psychosomatyczne. Czyli, innymi słowy, że „wszystko ma swoją przyczynę w głowie” pacjenta! A to wielki błąd.

Istnieje także chroniczna postać boreliozy, znacznie bardziej podstępna. Choroba tylko w niewielkiej części przypadków zaczyna się od rumienia na skórze. Może pozostawać przyczajona przez miesiące, lata, a nawet dziesiątki lat po ukąszeniu. I może dosłownie zupełnie zniszczyć życie.

PRAWDZIWY MECHANIZM BORELIOZY

Zakażenie na ogół odbywa się następująco: zwierzę – na ogół kleszcz – w momencie ukąszenia wprowadza do krwi płyn zawierający bakterię typu Borrelia. Bakteria ta może przeniknąć do wszystkich narządów i układów organizmu człowieka, choć początkowo chory nie zdaje sobie z tego sprawy. Najczęściej atakuje układ kostno-stawowy, nerwowy (nerwy obwodowe i mózg) oraz układ krążenia – głównie serce, prowadząc do rozwoju chorób przewlekłych.

Pojawiają się poważne i zróżnicowane uszkodzenia, które powodują trudne do zniesienia bóle, paraliż, chroniczne zmęczenie, zaburzenia neurologiczne, psychiatryczne i kardiologiczne…

Z tego właśnie powodu niezdiagnozowaną boreliozę łatwo pomylić z przeróżnymi innymi chorobami, w tym z chorobami psychicznymi. To tłumaczy również, dlaczego tak wielu pacjentów jest uznawanych przez lekarzy za cierpiących na depresję lub inne zaburzenia psychiczne, albo też chorych na jeszcze inną chorobę. W konsekwencji są oni poddawani kuracji niedostosowanej do potrzeb, a nawet szkodliwej.

EPIDEMIA, W KTÓREJ NIE ZWRACA SIĘ UWAGI NA OFIARY

Taka chroniczna, neurologiczna forma boreliozy jest znacznie groźniejsza. Zaczyna przybierać obecnie rozmiary epidemii w całej Europie Środkowej, w tym w Polsce, a także w Niemczech, w Rosji i w Ameryce Północnej.

W Niemczech w samym tylko 2010 roku chroniczną boreliozę rozpoznano u 900 000 osób, które objęto systemem opieki medycznej. W tym samym roku w Polsce rozpoznano zaledwie 9003 przypadki (w latach następnych podobnie), mimo że objawy chronicznej postaci boreliozy występują u setek tysięcy osób. W marcu 2012 r. profesor Luc Montagnier, który za odkrycie wirusa HIV otrzymał Nagrodę Nobla, nazwał sytuację z boreliozą mianem pandemii.

Setki tysięcy osób są odsyłane od lekarza do lekarza, z jednego szpitala do kolejnego, nigdy nie otrzymując właściwej kuracji tylko dlatego, że lekarze nie potrafią stwierdzić tej choroby (gdyż albo o niej niewystarczająco dużo wiedzą, albo nie mają możliwości potwierdzenia jej wiarygodnymi badaniami, które nie są finansowane przez NFZ).

TE ZANIEDBANIA ZBIERAJĄ ŻNIWO W POSTACI WIELU OFIAR

Dramat polega na tym, że większość Polaków nawet nie wie o istnieniu boreliozy, a ci, którzy o niej słyszeli, kojarzą ją wyłącznie z rumieniem na skórze po ukąszeniu kleszcza. Do dnia dzisiejszego społeczeństwo polskie nie otrzymało na ten temat rzetelnych i pełnych informacji, chociaż w wielu krajach, na przykład w Ameryce Północnej, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Luksemburgu, temat traktowany jest poważnie i od dawna powszechnie komunikowany.

W Polsce chorzy całymi latami muszą cierpieć trudne do zniesienia bóle, a proponowane im metody leczenia często tylko te cierpienia zwiększają. Obecnie stan zagrożenia epidemią został już oficjalnie potwierdzony przez takie sławy lekarskie jak profesor Luc Montagnier we Francji, dr Richard Horowitz w Stanach Zjednoczonych, specjalista od boreliozy i członek­‑założyciel ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society – międzynarodowego stowarzyszenia, które zajmuje się badaniami nad tą chorobą), a także wielu innych…

STOWARZYSZENIA ZWIERAJĄ SZYKI

Powstają stowarzyszenia pacjentów i lekarzy. Ich celem jest doprowadzenie do tego, by lekarze uzyskali jasne wskazówki, jak diagnozować i leczyć boreliozę. Nasze stowarzyszenie Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic), pragnąc rozpowszechnić wiedzę o chorobie wśród lekarzy i pacjentów z całego świata, zorganizowało Międzynarodowe Dni Informacji o Chorobach Wektorowych, które odbyły się w Strasburgu. Wzięli w nich udział najwięksi światowi specjaliści od boreliozy: dr Horowitz (Stany Zjednoczone) czy dr Petra Hopf-Seidel (Niemcy).

CZY GROZI NAM SKANDAL Z ZAKAŻONĄ KRWIĄ?

Brak działań na rzecz poprawy świadomości lekarzy na temat boreliozy i dostępności skutecznych badań jest tym bardziej skandaliczna, że choroba ta może być przenoszona podczas transfuzji krwi. Oznacza to ryzyko kolejnego skandalu z zakażoną krwią, gdyż — jak dotąd — nie są podejmowane żadne środki ostrożności. Tymczasem w niektórych krajach obowiązuje zakaz oddawania krwi lub organów przez chorych na boreliozę. Takie lekceważenie naszego zdrowia jest nie do przyjęcia, chcemy więc zwrócić się bezpośrednio do władz politycznych. Dlatego też bardzo Państwa proszę o podpisanie apelu skierowanego do Ministerstwa Zdrowia.

DZIAŁAJMY JUŻ TERAZ: TO MOŻLIWE

Istnieje wiele prostych rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby przyczynić się do lepszego wykrywania boreliozy i leczenia dotkniętych nią osób.

  • Pierwszą kwestią jest poprawa dostępności do dobrze wyszkolonych lekarzy znających się na tej chorobie oraz do możliwości jakiejkolwiek diagnostyki. Według obecnych zasad ustalonych przez NFZ testy na wykrywanie boreliozy mogą zlecić tylko specjaliści chorób zakaźnych. Na wizytę u nich czeka się miesiącami, a choroba postępuje!!!
  • Należałoby poszerzyć rutynową diagnostykę oraz zweryfikować dotychczasowe schematy leczenia. Testy oficjalnie zalecane przez lekarzy: ELISA i Western-blot są zbyt nieprecyzyjne. Dają za dużo wyników fałszywie dodatnich lub fałszywie ujemnych. Nie można tylko na ich podstawie wykluczać lub potwierdzać zakażenia.
  • Domagamy się dopuszczenia do głosu lekarzy zajmujących się niestandardowymi metodami leczenia boreliozy. Na przykład lekarze leczący tę chorobę metodą ILADS – choć pomogli tysiącom pacjentów – są przez oficjalne gremia lekarskie piętnowani. Czy nie należałoby skorzystać z ich doświadczeń zamiast ich wyśmiewać?
  • Domagamy się transparentności w zakresie informowania o epidemii, rozpowszechniania informacji na ten temat oraz rozpoczęcia obiektywnych, prowadzonych w niezależny sposób badań nad drogami przenoszenia bakterii, które pozwolą na uzyskanie rzetelnej wiedzy o transfuzjach krwi lub przenoszeniu choroby przez łożysko, karmienie piersią itd.
  • Domagamy się również, by w sytuacji, gdy stoimy u progu epidemii, Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na skuteczne badania wykrywające boreliozę (obecnie praktycznie nie finansuje się walki z chorobą, na którą cierpi kilkaset tysięcy osób).

Wdrożenie podstawowej polityki zapobiegania boreliozie pozwoliłoby każdego roku na zaoszczędzenie milionów złotych. Wprowadzenie dokładniejszych testów, dzięki którym trafne diagnozowanie umożliwiłoby objęcie pacjentów opieką znacznie wcześniej i ze znacznie lepszym skutkiem.

Ponadto, pacjenci wybierający zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia, obejmujący regularną aktywność fizyczną, mają być może szansę żyć z tą chorobą przez wiele lat, bez odczuwania skutków ubocznych lekarstw. Są stulatkowie chorujący na boreliozę. Są też pacjenci, którzy w 80% wracają do zdrowia, jeśli zaczynają leczenie już w pierwszych miesiącach.

Leczmy boreliozę. To możliwe. Możliwe jest też normalne życie z tą chorobą.

Wspierając naszą akcję swoim podpisem (aby go złożyć, proszę kliknąć tutaj), mogą Państwo znacznie ulżyć w cierpieniach setkom tysięcy chorych, a nawet uratować niejedno życie.

Z wyrazami wdzięczności,

Judith Albertat

przewodnicząca stowarzyszenia

Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic)

 

Podpisz petycje

Komentarze 354

  1. Piotr pisze:

    Popieram tą inicjatywę, tym bardziej że sam choruję od wielu lat na boreliozę. Zapewniam ludzi nieświadomych, że życie z tą chorobą jest jednym koszmarem. Chętnie nawiązałbym kontakt z osobami cierpiącymi na tą chorobę.

  2. Chora na boreliozę pisze:

    Popieram akcje. http://borelioza-info.pl/

  3. julian pisze:

    Tragedia.W Warszawie jest kilku lekarzy i dwa szpitale i leczenie jest beznadziejne i śą do tego b.słabo przygotowani.

  4. Hanna pisze:

    Byłam leczona na boreliozę w 1996r. antybiotykiem którego nazwy już nie pamiętam, od 2000r. mam bardzo wiele objawów, które tu są opisane jak przypuszczam boreliozy – neuroboreliozy i które są czasami nie do zniesienia, nikt nie jest w stanie mi pomóc, bo gdy mówię to lekarzowi, że miałam boreliozę to każdy tylko kiwa głową i na tym się kończy. Nie stać mnie na drogie leczenie a antybiotyki, które brałam w roku 1996, zniszczyły mi jelita żołądek i wątrobę, bo po tym leczeniu przyszły stany zapalne i wrzody jelit.Badania też nie są skuteczne, nie wykrywają tej choroby jak test Elisa i Western-blot. ” Żyć nie umierać!!!”

  5. Karolcia pisze:

    Podpisuje się pod akcją…

  6. Mirek pisze:

    Podpisuje się !

  7. Łucja pisze:

    Jestem za.

  8. Alicja pisze:

    Popieram ta petycje.

  9. Lucyna pisze:

    Podpisuję się pod akcją

  10. Weronika pisze:

    MACIE MOJE POPARCIE !!!

  11. adam sitek pisze:

    choruje na borelioze mam wszystkie objawy jakie sa w tym materiale jestem wrakiem człowieka warze 50 kg zakaznik po leczeniu 3 tyg skierował mnie do psychiatry
    pozdrawiam

  12. mieczysława pisze:

    podpisuje sie pod petycjia ..

  13. Henryk pisze:

    po co to wszystko skoro medycyna nie ma lekarstwa na ta chorobę nieudolne proby leczenia antybiotykami daja tyko zniszczenie organizmu a nie leczenie Boleriozy przypadkiem odkryłem lek na ta straszną chorobę kompozycja ziołowa jest nadal w testowaniu na ludziach nie przynosi skutkow ubocznych i leczy bolerioze całkowicie

  14. adam pisze:

    ja mam bolerjoze jurz 8 lat.lecze sie.i co z tego kasa lekarze/nfz/ ma to gdzies.apolitycy/niech biedaki zdychaja..////

  15. Żanna pisze:

    popieram

  16. Rysiek pisze:

    Petycję podpisałem. Jestem dotknięty tą chorobą. Mimo natychmiastowego leczenia antybiotykami oraz następnie 3miesięcznego (bo wyniki nie zmalały) To wszystko prywatnie bo zapisany na NFZ mam czekać 9mcy!! Teraz szukam innych metod leczenia oraz ludzi którzy też są dotknięci tą chorobą i mają już doświadczenia. Może pomożecie w znalezieniu kontaktu?

  17. Barbara pisze:

    Popieram

  18. Grażyna pisze:

    Popieram

  19. Ewa pisze:

    Popieram całym sercem, sama muszę walczyć z tą chorobą nie mając poparcia lekarzy z NFZ, leczę niestety tylko prywatnie co jest bardzo kosztowne

  20. Artur pisze:

    Nikt o Nas nie dba,tylko My Sami.

  21. Mirosława pisze:

    Popieram akcje. Choruje już 4 lata na borelioze jestem tym strasznie zmęczona. Żadnej konkretnej pomocy od lekarzy. Sama się już leczę znalazłam lek ohydny ale trochę pomaga. Mąż ostatnio zle się czuł i zrobił test na borelioze JEST ZARAŻONY! Nigdy nie ugryzł go kleszcz. czyżbym go mogła zarazić? wszystko na to wskazuje. mamy po 40 lat jesteśmy młodzi, chcemy żyć i cieszyć się zdrowiem. Miejmy nadzieję że ta akcja pomoże nam wszystkim. POZDRAWIAMY.

  22. Joanna pisze:

    Dobrze że mówicie tu o problemach z diagnostyką i leczeniem boreliozy, ale dlaczego pomija się koinfekcje do boreliozy. Bez wzięcia tego pod uwagę i wyłącznie skupienie się na krątku boreliozy, cała akcja traci na wartości.

  23. REGINA pisze:

    Popieram!!!

  24. edyta pisze:

    Popieram!!

  25. Grzegorz pisze:

    Jestem jak najbardziej za.
    Grzegorz

  26. Halina pisze:

    Popieram inicjatywe

  27. Natalia pisze:

    Podpisuje się pod akcja

  28. anna pisze:

    Popieram.

  29. Elzbieta pisze:

    Przez ponad 7 lat zylam w ciaglych, meczacych bolach.Siedem lat okrotnych niekonczacych sie boli, siedem lat nie przespanych nocy. Zdiagnozowano u mnie wiele chorob,na ktore wogole nie bylam chora. Przypuszczalam ze mam Bolerioze, lekarze nie chcieli mi tego potwierdzic twierdzili ze to- Stres. Inni lekarze dodali wiecej- uznali ze mam psychiczna chorobe,ze w mojej glowie „co jest nie tak”. Minely lata a Bolerioza ogarnela moje wszystkie organy-czulam sie jakbym umierala i wtedy odruchowo w internecie znalazlam…. Diagnostyka- Warszawa i tam narescie otrzymalam pomoc.

  30. Beata Fossen pisze:

    popieram inicjatywe, to sprawa wazna dla wszystkich ludzi

  31. Jolanta pisze:

    Witam,ja od ponad roku lecze się na nerwicę lękowa ,przewlekle zapalenie scięgien Achillesa a we wrzesniu wykryto u mnie podejrzenie boreliozy,nie pamiętam abym miala kontakt z kleszczem .Wszystkie niemal objawy o jakich Pani pisze dotyczą mnie bezposrednio. Narazie lekarz nie dał mi zadnych lekow na tę chorobe 11 grudnia mam termin do Przychodni Chorob zakażnych w Suchej. Zobaczymy co dalej. Ale rzeczywiscie tak jak Pani mowi leczylam sie na 5 innych chorob a to moze byc skutkiem tej dziwnej choroby XXI wieku. popieram Panią w 100%

  32. basia pisze:

    popieram inicjatywę

  33. Jadwiga pisze:

    popieram

  34. Violetta pisze:

    popieram inicjatywę

  35. Władysław pisze:

    Popieram inicjatywę

    Ugryzł mnie kleszcz i miałem promień
    Pomyślałem co taki kleszcz może mi zrobić ? Myliłem się.
    Z dnia na dzień czułem się coraz gorzej,Objawy swędzenie-mrowienie zaczynające sie od stup z upływem czasu w gorę do tułowia , później bule stawów,mięśni, nerek, głowy, serca, zmiana koloru gałek ocznych i słabszy wzrok ,
    spadek wagi ciała około 10kg, brak energii (myślałem że to r……k )
    W końcu po ok 1,5 roku bólu i coraz gorszym stanem zdrowia, postanowiłem zrobić badania immunologiczne.
    Wynik badania immunologicznego:
    Borelioza IgG INDEX 0,46 norma 0,20 równy i powyżej – DODATNI
    Od około 1 roku leczę się SUPLEMENTEM DIETY czuję się coraz lepiej,

    Władysław

  36. Kornelia pisze:

    Bardzo ważna inicjatywa.Popieram.

  37. Maria wolinski pisze:

    Prezydent Instytutu Ochrony Zdrowia.Szanowny Pan Augustin de Livois wielka utrata wielkiej Osobowosci,jaka byla Sylvie Simon,wielkie podziekowanie,skladam,za Jej wielki dorobek i szlachetna i cieszka prace,gdzie walczyla,z klamstwem,gdzie walczyla o zycie ludzkie,wiem dobrze,ile musiala zniesc upokorzen,walka z kasta-lekarska,byla i jest nadal trodna,maja pieniadze i maja prawo zabijac,anie leczyc.Dziekuje Panu bardzo o pszeslanie cennej informacji,podpisalam petycje i rozeslalam,bede bardzo wdzieczna,jesli otrzymam informacje z,konferencji z powazaniem maria wolinski.

  38. krystyna pisze:

    popieram akcję

  39. Danuta pisze:

    Podpisuję się pod petycja

  40. Irena pisze:

    Popieram akcje, i dziekuje ‚ Przewodniczacemu organizacji sama jestem chora i jest to dla mnie wielki problem

  41. Ewa pisze:

    Popieram akcję

  42. Zygmunt pisze:

    To straszna choroba.Znam przypadki boreliozy.Robi przerażające spustoszenie w organizmie.

  43. Krystyna pisze:

    Całym sercem popieram.

  44. Alina pisze:

    Podpisuję się,nadal jest wszystko w powijakach,mieszkam na granicy puszczy,gdzie jest duże zagrożenie,np.po wyjęciu kleszcze lekarz powinien oddać kleszcza do badania lub pokierować pacjenta w tym kierunku(każdy kleszcz powinien być przebadany ,który został wyjęty z ciała ludzkiego

  45. elzbieta pisze:

    POPIERAM

  46. Anna pisze:

    Podpisałam petycję

  47. Nina Kotlicka pisze:

    Popieram inicjatywe

  48. Bożena pisze:

    Inicjatywa godna poparcia. Podpisuję się pod petycją.

  49. Mrianna pisze:

    popieram

  50. Dorota pisze:

    Podpisuję się pod akcją.

Twój komentarz